Żółć i marcepan.

Wieczorny nieregularnik.

Oriana Fallaci nie żyje.

No cóż – trudno mówić o zaskoczeniu. Ciekawe, kto teraz przejmie schedę po Włoszce? Kto znajdzie w sobie dość odwagi, by szturchać pachnących i wydepilowanych euroboysów? W czasach, gdy jedynym celem coraz większej rzeszy przedstawicieli płci męskiej na startym kontynencie jest święty spokój u boku miłego cherubina o niebieskich oczach trudno się przebić komuś mniej znaczącemu ze zdaniem jakie prezentowała Fallaci. Kilkadziesiąt lat dobrobytu stępiło uwagę Europejczyków i sprawiło, że dalej gotowi są wierzyć w utrzymanie status quo, nawet jeżeli rzeczywistość każdego dnia zdaje się temu zaprzeczać.
Dopóki wyznawcy Proroka będą stosowali odmienne standardy w ocenie naszego stylu życia w zależności od tego, czy przebywają między nami, czy w swoich rodzinnych stronach – tak długo będziemy zagrożeni. Niezależnie od tego czy powoduje nimi strach, czy, co gorsza, przekonanie o wyższości ich stylu życia.
Wolność jest towarem równie deficytowym jak ropa i gaz. Wolność jednego człowieka wyznacza granice wolności innego, a zawsze znajdą się jednostki i grupy, które będą dążyły do poszerzenia własnej sfery wolności naszym kosztem. Im prędzej się z tym pogodzimy i przestaniemy chować głowy w piasek – tym lepiej

Wrzesień 15, 2006 Posted by | wydarzenia | Dodaj komentarz

   

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.