Żółć i marcepan.

Wieczorny nieregularnik.

Begergate.

Ktoś jest zdziwiony tym co mieliśmy okazję usłyszeć? Że z naszych pieniędzy (czyt. pieniędzy podatników) spłacimy czyjeś długi? Że sekretarzem stanu może zostać nawet największy sejmowy idiota ( tu komplement pod adresem  Renatki od kurwików - bynajmniej nie ją miałem na myśli ), byleby zyskać jego głos? To już chyba nie dziwi nikogo. Jednak moim zdaniem kluczowa jest zupełnie inna rzecz, którą wszyscy zabierający dziś głos politycy dziwnie przemilczają. . Poniżej fragment rozmowy Renaty Beger z Adamem Lipińskim ( w tekście występują odpowiednio jako RB i AL.) 

 AL: Nie ma co pani tutaj okłamywać, ja bym to zrobił tak…z panią by się spotkał ktoś kto ma wiedzę na ten temat. Pani by powiedziała, o co chodzi, to znaczy on by przedstawił pani jak to się będzie toczyło, bo jeżeli coś jest… Ja się nie znam na tym, on pani powie i pani podejmie decyzję, jeżeli są jakieś sprawy one się toczą i mają taki przebieg, tego nie można w żaden sposób zatrzymać…
RB: Nie, można.
AL: Nie znam się na tym, jak pani chce, ja mogę się dowiedzieć, dobrze? I pani powiem.
(…)
RB: O klubie mówiliśmy, i stanowisku mówiliśmy, pierwsze miejsce na liście w moim okręgu.
AL: To jest okręg pilski?
RB: Pilski, tam był teraz pan poseł Kraczkowski.
AL: Rozumiem, dobrze, ja to sobie zanotuję.
RB: Tak, no i oczywiście praca dla moich ludzi, bo część ludzi w terenie ze mną przechodzi, wybory samorządowe, oni są już uwzględnieni na liście do sejmiku, dwa wysokie miejsca mnie interesują.
AL: Nie tak szybko (Adam Lipiński notuje – red.), sejmik wojewódzki?
RB: Tak.
AL: Jak ma to wyglądać?
RB: Dwa wysokie miejsca, z tego mogę dać jedno nazwisko Beger. To mówiłam, to mówiłam…
 

Cóż my tu mamy? Otóż raz na zawsze rozprawiamy się z fikcją, że idąc na wybory mamy szansę wpływać znacząco na ich wyniki. O tym kto znajdzie się na listach i jakie zajmie na nich miejsce decydują politycy. Może taki system sprawdza się gdzieś w świecie, ale nie w RP, gdzie nie obowiązują żadne standardy. W państwach, w których skompromitowany polityk musi zniknąć z życia publicznego istnieje jakaś niepisana gwarancja, że nie znajdzie się on ponownie na listach poważnych ugrupowań. Tymczasem u nas takiej gwarancji niestety nie ma. Tak więc to nie my dokonujemy wyboru i nie my mamy wpływ na to kto zostanie  wybrany – tak do samorządów jak i do parlamentu. Nie możemy wybierać tych których chcemy, a tylko tych, których umieszczą na listach partyjni bonzowie.

Chyba czas już powiedzieć dość. Czas na okręgi jednomandatowe. Nie chcę już wybierać pomiędzy kolegami Beger, Kaczyńskiego, Leppera, Tuska czy Olejniczaka.Albo zdobędziemy prawo wybierania tych, których rzeczywiście chcemy, albo w sejmie następnej kadencji zobaczymy zadowoloną twarz posła Lipińskiego, ktory w podzięce za lojalność i zaangażowanie dostanie pierwsze miejsce na którejś z list…

Wrzesień 27, 2006 - Posted by | polityka

7 komentarzy »

  1. No akurat poseł Lipiński to już chyba nie dostanie. Chyba, że komuś się skojarzy z Olgą Lipińską, bo z kabaretem to z pewnością.

    komentarz - autor: dely | Wrzesień 27, 2006

  2. Założymy się dely? ;)

    komentarz - autor: radecky | Wrzesień 27, 2006

  3. Nie wiem czy jednomandatowe okregi rozwiaza sprawe. Przeciez takich kandydatow tez beda popierac konkretne partie. A najczesciej ludzie nie glosuja na ludzi tylko na partie, bo przeciez potem, w sejmie nawet w jednomandatowej ordynacji beda kluby i partie. Czyli mozna sie domyslac, ze bedzie powtorka z rozrywki, moze na mniejsza skale, bo jednak poslowie beda na sobie czuli “oddech” wyborcow. Z drugiej strony takie przywiazanie do wyborcy moze prowadzic do kompletnych aberracji – kazdy bedzie ciagnal w swoja strone i bedzie probowal zalatwic cos tylko dla swojego podworka. A sejm ma sie przeciez zajmowac sprawami calego panstwa – i czasem podejmowac decyzje, ktore beda nie wsmak calym grupom spolecznym.

    G

    komentarz - autor: gec | Wrzesień 27, 2006

  4. Gec – piszesz:
    “Z drugiej strony takie przywiazanie do wyborcy moze prowadzic do kompletnych aberracji – kazdy bedzie ciagnal w swoja strone i bedzie probowal zalatwic cos tylko dla swojego podworka”

    To chyba niezupełnie tak. Po części to i teraz każdy ciągnie – Gosiewski załatwia ekspresy przez Włoszczowę :) A przecież wielkie sprawy też da się w ten sposób załatwiać. Na własną rękę nikt niczego nie zdziała. Dalej będą partie. Tyle, że jeżeli odważą się wystawić do wyborów szuję lub kompletnego oszołoma, to nie dostaną mandatu z takiego okręgu. I to powinno wreszcie na nich zadziałać.

    komentarz - autor: radecky | Wrzesień 27, 2006

  5. Podstawa to chodzic na wybory, nawet jak uwazamy, ze nasz glos sie nie liczy. Nie ma tak, ze nie ma na kogo glosowac. Po prostu ludzioms ie dupy nie chce ruszyc (i to tym niby inteligentnym i wyksztalconym). Tak bylo jak w dupe dostala UW i tak jest z PD. I co? Znow babcie po kosciele za nas wybiora…

    U nas problem z korupcja polega na tym, ze jak wyjdzie na swiatlo dzinne, to nikt nie podaje sie do dymisji, ale smialo mowi, ze ktos manipuluje, ze ktos robi zamach na RP…zenada.

    Prawo do zmian bedziemy miec tylko i wylacznie wtedy gdy wladza USTAWODAWCZA – czyli sejm wlasnie – bedzie wybrana przez Ciebie i bedzie realizowac program.

    I co? Czas na protesty i glosne mowienie, ze cos nam sie nie podoba oraz pojscie na wybory, by swoje poglady przelac na karte wyborcza.

    komentarz - autor: kofeina | Wrzesień 28, 2006

  6. I znowu pójdziemy na wybory… I znowu będziemy wybierali najmniej ubabranych łajnem. Także tych, na których łajno zaschło i samo się wykruszyło…

    Ostatnie wydarzenia pokazały wszystkim, że nie łajno ważne a władza. Rzymianie powiadali, że pieniądze nie śmierdzą. Prezes nas nauczył, że ludzie też nie śmierdzą – byleby byli Z NAMI!

    Pozdrowienia i powodzenia

    komentarz - autor: jotesz | Wrzesień 29, 2006

  7. [...] Radecky is more upset about the nepotism, while Grzesiek sees the worst offence in this: Minister Lipinski offered covering Samoobrona defectors’ “debts” from the Parliment funds. As the Parliment doesn’t generate any profit, said money would be coming from our taxes. This way all of us would be paing for certain MPs stupidity. Except for the MPs themselves, of course, as they don’t pay taxes. [...]

    Pingback - autor: Global Voices Online » Blog Archive » Poland’s Pulse in the Blogopshere | Październik 2, 2006


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.